Raport specjalny - Reportaże z Afryki
Jako biolog wiedziałam, że Madagaskar to cud natury, raj przede wszystkim dla przyrodników. Ale już pierwszy rzut oka, z lotu ptaka, na ten kraj wprawił mnie w zdumienie, które szybko przeszło w fascynację. Z okienek samolotu aż po horyzont rozciągał się prawdziwie „dziki ląd” poprzecinany wąskimi niteczkami piaszczystych dróg gruntowych, półpustynny, mocno górzysty obszar, pozbawiony jakichkolwiek śladów cywilizacji, skąpany w bezmiarze...
czytaj więcej 
Stoję pośrodku drogi, długiej i wijącej się lekko w obie strony i patrzę na zachodzące szybko nad Zanzibarem słońce. Nieco zagubiłem się w czasie po przechadzce na odludnej plaży i teraz jestem w kropce. Dowiaduje się, że dala dala (autobus) powinien kursować co godzinę, ale tak naprawdę to wiem, że może nie przyjechać dziś już wcale. Wzdłuż plaży ciągną się pasma małych hotelików o zróżnicowanych cenach, dowiaduje się że...
czytaj więcej 
Maroko było w moich planach podróżniczych już od dawna. Zawsze pociągała mnie w nim jakaś tajemniczość i orientalizm - karawany dromaderów, a na nich wędrowcy lub kupcy na tle rozległej pustyni i błękitnego nieba, zakwefione kobiety w powłóczystych, kolorowych haikah, mężczyźni w galabijach i czerwonych fezach pijący kawę, i palący fajki wodne tz. szisze. To świat na pewno bardzo ciekawy i malarski. Rozpocząłem więc zbierać o tym kraju...
czytaj więcej 
Etiopia od A do Z. Ciąg dalszy swoistego alfabetu, próbującego opisać ten afrykański kraj.
czytaj więcej 
Po każdym przyjeździe słyszy się zawsze pytanie: jak było? Tak naprawdę, to nie wiem co mam powiedzieć... Tym razem potrzebowałem i wciąż potrzebuję dużo czasu, aby zebrać myśli i w jakiś sposób okiełznać zastaną etiopską rzeczywistość. Nie zamierzam jej porządkować, myślę zresztą że nie jest to możliwe i sensowne.
czytaj więcej 
Wielu rzeczy z przygotowań nie pamiętam. Pamiętam, że było nerwowo. Zakup aparatu (koniecznie lustrzanki), torby, szczepienia (rekomendowana lista miała prawie pół strony, zrobić wszystkie? Które wybrać?). Nawet kupno biletów było na wariackich papierach. Po tym jak już zadowoleni ze znalezienia dla nas obu dogodnego terminu, brutalna rzeczywistość - ceny biletów zamiast 500 kosztują 1000 funtów (w obie strony). Szybki rekonesans – Kenia...
czytaj więcej 
Sześciogodzinne opóźnienie lotu sprawiło, że znaleźliśmy się na wyspie Santiago w środku nocy. Na początek niekonwencjonalne posunięcie: mijamy zdziwionych taksówkarzy i idziemy z lotniska przed siebie. To chyba taka „uroda” polskich backpackerów - minimum taxi, hotelów i innych wygód.
czytaj więcej 
Wywiad z ks. Edwardem Antolakiem, misjonarzem, przebywającym w latach osiemdziesiątych w Zairze, obecnie jest proboszczem w parafii Leńcze w Małopolsce
Jak wspomina ksiądz pierwsze dni pobytu w Zairze?
Na misję wyjechałem w 1984r., w lipcu. Byłem jedynym białym pośród czarnych mieszkańców. Żyłem trochę jako „a la zairoise”, co do porządku dnia i przestrzegania godzin. Było to niższe seminarium, zakres szkoły średniej. Do niższego...
czytaj więcej 
O podróży do Afryki marzyłem od wielu lat. Jak pewnie u wielu innych osób moje zainteresowanie tym kontynentem rozpoczęło się gdy przeczytałem Heban. Potem o różnych krajach Afryki pisałem swoje prace licencjacką i magisterską. Po skończeniu studiów bardzo chciałem więc w końcu zobaczyć na własne oczy jak wygląda życie na kontynencie o którym dotychczas tylko czytałem i pisałem. Wybór na Etiopię padł z powodów całkiem przyziemnych....
czytaj więcej 
Pierwsza część relacji z podróży land roverem dookoła Sahary. Przygody trzyosobowej grupy odkrywców opisuje Cyprian Pawlaczyk.
Afryka. Taki mały pomysł. Ale realizacja nie będzie taka prosta. Jest nas dwoje - ja i siostra. Nie udaje się nam znaleźć nikogo chętnego na wyjazd. Ale po kolei.
czytaj więcej 
Kilkaset gatunków ptaków na wyciągnięcie ręki. Nikt ich nie łapie, nikt do nich strzela, nie płoszy. Fikcja? Nie to ptasi raj w samym sercu... Afryki. To Gambia.
czytaj więcej 
O godzinie czwartej nad ranem z niedzieli na poniedziałek po całonocnej podróży dotarliśmy nad rzekę Oranje na granicy Namibii i RPA. Kazimierz`Nowak dotarł do tego miejsca dokładnie 16 czerwca 1934 roku. Wówczas, jak pisał, skończyła się mu dobra mapa:."Dalej po omacku jechać trzeba! Przede mną dzika nędzarna, pustynna Afryka aż po równik prawie! Oj! - będzie sporo trudu! – aż chwilami chęć odchodzi żeby ruszyć, a jednak trzeba - byle...
czytaj więcej 
Dzień 1 (piątek 30.01.2004)
Warszawa - Hurgada
W mroźny, styczniowy ranek o godzinie dziewiątej lotnisko w Warszawie żyje już własnym rytmem, nadając mu właściwe tempo. Rozglądam się za współtowarzyszami podróży obserwując wlewające się tłumy do terminalu. Przy stolikach i na niewygodnych krzesełkach, zrezygnowane osoby czekają na autobus do miasta, bądź też na samolot w kierunku jedynie dla nich wiadomym. Na ich twarzach brak radości i...
czytaj więcej 












